Mój odtwarzacz

Często korzystam również z angielskiej nazwy "My Pocket Player", słuchacze piszą głównie po angielsku. Utwory też przeważnie anglojęzyczne. A ja myślałem, że będę promował rodzimą twórczość. Więcej o audycji na dole strony. Archiwum.

Więcej o audycji

%s1 / %s2
24.11.2009 06:58


1. Roman Roczeń - Taki tam grzech (3:08)
2. T. Randolph Scott - I Rely (4:37)
3. Josh Woodward - Wrong Side of the Revolution (3:48)
4. John Keenan - Just A Kid (3:09)

powrót do spisu >>

Kilka słów o MPP

Subskrybuj

Nazwa tej audycji nawiązuje do nazwy audycji z programu trzeciego Polskiego Radia "Mój magnetofon" wymyślonej w latach 60 przez Mateusza Święcickiego.

Powszechnie wtedy używany magnetofon umożliwiał zatrzymanie wartościowej muzyki blisko uszu. O kupieniu płyt można było pomarzyć nie tylko ze względu na ich astronomiczną cenę (jak na kieszeń ówczesnego ucznia) ale również z prozaicznego powodu. Nikt ich nie sprowadzał do Polski w celach handlowych i w takich też ilościach (pewnie też z powodu ich ceny). Audycja "Mój magnetofon" przemycała w pewien sposób do naszych uszu niedostępną muzykę z zagranicy. Podobna funkcję pełni dziś "Mój odtwarzacz". Nie znajdziecie płyt wykonawców z mojej audycji na sklepowych półkach. Nie usłyszycie tej Muzyki w radiu (chociaż to nie jest zasada). Każde nagranie w tej audycji prezentowane jest tylko raz. A teraz to co najciekawsze. Możecie legalnie pobrać sobie te utwory z internetu, najczęściej za darmo. Możecie nawiązać bezpośredni kontakt z ich wykonawcami a także, co było do tej pory praktycznie niemożliwe, podziękować im za Muzykę, która przynosi nam tyle radości. W notatkach do każdej audycji znajdziecie odnośniki do stron artystów, których tworczością mogę się z wami podzielić.

Pierwsza audycja pod tytułem Mój Odtwarzacz pojawiła się 23 kwietnia 2007 roku. Tego dnia przebrała się miarka i zalała mój serwer muzyką. Muzyka jest w moim życiu od zawsze. Oczywiście w radiu głównie. Oczywiście w programie III Polskiego Radia głównie. Odkąd internet zaczął przynosić muzykę również przyglądam się temu zjawisku coraz dokładniej. Omijając inne aspekty wolności jaką niesie ze sobą internet obecnie łatwiej jest dotrzeć autorowi do odbiorcy na całym świecie. (...) Często rezygnuje również z wynagrodzenia za swoją pracę. W ten sposób historia zatacza wielkie koło. Pieniądze dla artysty trafiają teraz coraz częściej do wirtualnego kapelusza. (...) Codziennie ujawniają się nowi artyści. Codzień umieszczają w serwisach swoją muzykę zgadzając się, aby wykorzystywać ją do tworzenia audycji, podkastów. Czy można taką okazję przepuścić? Czy można pozwolić, żeby ta muzyka "się zmarnowała"? Audycję robię dla siebie, i dla moich dzieci. Składa się z utworów które lubię, których chcę posłuchać więcej niż raz. Nie muszę stosować się do wytycznych szefa, niespecjalnie ogranicza mnie miejsce na serwerze, jedynym ograniczeniem na jakie napotykam to czas na tę pracę. Nie samym chlebem człowiek żyje. Ta audycja to właśnie to coś, czym żyję oprócz chleba. Jeśli skorzysta na tym ktoś jeszcze to czemu nie.